Zapowiedzi

Wydany w marcu 2004 roku Far Cry to zdecydowanie jeden z najważniejszych FPSów ostatnich lat. A przecież na dobrą sprawę był to przypadek. Cała gra, włącznie z fabułą czerpiącą garściami z Losta, została „dopisana” do gotowego engine’u graficznego. Ale przy takiej jakości oprawy audiowizualnej gra mogłaby opowiadać o przygodach woźnego w fabryce marmolady, a i tak sprzedałaby się w milionach egzemplarzy. Jeśli Doom 3 powalał na kolana, to Far Cry ucinał nogi powyżej nich. A skoro bracia Yerli robią takie „przypadki”, to aż strach pomyśleć, jak dobra będzie ich pierwsza zaplanowana od A do Z produkcja.

A będzie nią właśnie Crysis. W zasadzie według developerów gra jest nieoficjalną kontynuacją Far Cry’a, przy czym na skutek błędów młodości Crytek stracił prawa zarówno do nazwy, jak i głównego bohatera Jacka Carvera. Nic to jednak, bo gry wydawane przez Ubisoft pod tym tytułem w porównaniu do Crysisa prezentują się... lekko mówiąc, ubogo. A Carver nie jest przecież niezastąpiony, prawda? Zresztą, kto by tam się przejmował przypadkowym lowelasem w hawajskiej koszuli, teraz czas na prawdziwego twardziela z zeszłotygodniowym zarostem. Jack Dunn jest właśnie takim facetem, a przy tym należy do elitarnego oddziału amerykańskich komandosów. A nic tak dobrze nie działa na morale, jak poczucie solidarności z całym korpusem uzbrojonych po zęby Marines.

Zamieszanie zaczyna się w 2019 roku na małej tropikalnej wyspie, gdzie dziwnym przypadkiem rozbija się niezidentyfikowany obiekt latający – najprawdopodobniej statek obcej cywilizacji. Pazerni ludzie jak najszybciej postanowili pospieszyć na miejsce zdarzenia, by zaskarbić sobie prawo do zbadania znaleziska, plus, rzecz jasna zupełnym przypadkiem, przejęcia kilku nieco bardziej od naszych zaawansowanych technologii. A najbardziej żwawi okazali się Jankesi i Koreańczycy z północy, czyli narody, które na co dzień raczej nie pałają do siebie braterską miłością. I tak w gąszczu tropikalnej dżungli dochodzi do starcia rodem z Predatora czy innego Rambo, z tym że po obu stronach mamy uzbrojone w śmiercionośne zabawki oddziały żołnierzy.